Atrakcje

Deszcz i pleśń a kwiaty kaktusów

Rok 2010 był pod względem ekstremalnych warunków pogodowych nietypowy - długa zima, deszczowa wiosna i gorące lato a pogoda „od przypadku do przypadku”. Takie”nietypowości” znalazły odzwierciedlenie w szklarni. Zaistniały skrajności, które do tego czasu nie znałem. Jedną z nich była wiosna z prawie miesięcznym prysznicem deszczu. Słońce od czasu do czasu pojawiało się wśród chmur, więc kwitnienie wiosną miało miejsce. Problem pojawił się później po kwitnieniu, kiedy to przekwitły kwiaty i nie mogły wyschnąć a nie była możliwość ich usunięcia. I chociaż szklarnia była wietrzona, w ciągu dnia przy pomocy wentylatora to na przekwitłych kwiatach zaczęła pojawiać się pleśń. Przez zwiędły kwiat zaczęła przenikać do korpusu rośliny zgnilizna. Na przykład na Gymnocalycium iThelocactus była możliwość usunięcia siłą przekwitłych kwiatów a ranę dezynfekować spirytusem. Po raz pierwszy od zwiędłych kwiatów zaczęły mi gnić Mammillaria, ale wyciągnąć dziesiątki kwiatów z każdej rośliny jest niemożliwością. Z niektórymi miniaturami jest problem, jak w ogóle znaleź zwiędłe kwiaty pomiędzy mamlami. Na przykład: przed 6 laty kupiłem 3 sadzonki o wielkości 1 cm Mammillaria tlalocii FO - wszystkie 3 rośliny ku mojej uciesze zakwitły po raz pierwszy, ale wszystkie 3 po kwitnieniu zaczęły gnić.

Na szczęście, rośliny te udało mi się uratować kosztem wycięcia zgnilizny z połową rośliny. Mnóstwo innych ciekawych Mammillaria nie miało tyle szczęścia.

Inne ciekawe zjawisko zauważyłem u Lobivii z grupy ferox, longispina i ducis-pauli .... Rośliny te trzymam poza szklarnią pod zadaszeniem. Było już po kwitnieniu, kwiaty całkowicie zasuszone. Ponieważ mam do nich gorszy dostęp rośliny nie były na bieżąco czyszczone z przekwitłych kwiatów. Te przekwitłe kwiaty z powrotem nasiąkły wilgocią, pojawiła się pleśń i kilka z nich zaczęło gnić.

Teraz przypomniałem sobie historię być może sprzed 10 lat. Miałem przyjaciela, który miał piękny ogród z drzewami iglastymi. Miał kilka inspektów (parzeniszczy) z pięknymi kaktusami. Uprawiał je dla przyjemności, i większość nie wiedział jak się nazywają. Był człowiekiem towarzyskim, w ogrodzie odwiedzało go wielu przyjaciół, żeby mógł się pochwalić jak ładnie potrafią kwitnąć kaktusy i bogato kwitły u niego. Dlatego w ciągu roku nie były czyszczane z przekwitłych kwiatów.

Nie było długo lata a pogoda była deszczowa. Był zadowolony, że w tym czasie może jechać na 14 dniowy urlop na słoneczne południe. Ciepła, wilgotna i deszczowa pogoda okrutnie podziałała na jego kolekcje. Po powrocie z urlopu, miał trzecią część roślin w kolekcji zgnitych powodu pleśni na przekwitłych kwiatach. Mocno tym zniechęcony w ciągu trzech lat kaktusy zlikwidował.

  • Deszcz i pleśń a kwiaty kaktusów
  • Deszcz i pleśń a kwiaty kaktusów
  • Deszcz i pleśń a kwiaty kaktusów
  • Deszcz i pleśń a kwiaty kaktusów
  • Deszcz i pleśń a kwiaty kaktusów
  • Deszcz i pleśń a kwiaty kaktusów
  • Deszcz i pleśń a kwiaty kaktusów
  • Deszcz i pleśń a kwiaty kaktusów
  • Deszcz i pleśń a kwiaty kaktusów
  • Deszcz i pleśń a kwiaty kaktusów
  • Deszcz i pleśń a kwiaty kaktusów
  • Deszcz i pleśń a kwiaty kaktusów
  • Deszcz i pleśń a kwiaty kaktusów
  • Deszcz i pleśń a kwiaty kaktusów
 
 

← Wróć do widoku kategorii