Atrakcje

Poparzenie rośliny z rodzaju Copiapoa

Inną ciekawostką spowodowanym przez ekstrema pogodowe wiosną 2010 roku, były poparzenia roślin z rodzaju Copiapoa. Ze względu na brak miejsca kolekcyjne rośliny nie zasilanam nawozem i bardzo oszczędnie podlewam. Nawet deszczową wiosną 2010 roku „rośliny nie były podlane”. Jak wspomniałem w innym artykule, słońce tylko od czasu do czasu pojawiało się wśród chmur, ale w większości pogoda była pochmurna.

Myślę, że pod koniec maja, przyszedł weekend – a w sobotę i niedzielę niebo było bezchmurne, a temperatura na zewnątrz nagle podskoczyła do 30°C. I mimo że byłem w czasie weekendu w szklarni, niczego nie zauważyłem. Dopiero w poniedziałek, moje oczy „zjechały” na grupkę roślin Copiapoa – zobaczyłem, że większość roślin jest „oparzona do białego koloru”. Rośliny stoją w szklarni z poliwęglanu na tym miejscu od paru lat. Odległość roślin od poliwęglanu wynosi więcej niż 1 m. W takich samych warunkach są także rośliny rodzaju Gymnocalycium, Thelocactus, Mammillaria, Eriosyce (Pyrrhoc.,Horridoc., Neoporteria….) i różności z Ameryki Południowej - Denmoza, Acanthocalycium…

Przedstawiciele tych rodzajów rzadko były „popalone”, paradoksalnie rodzaju Copiapoa, która jest w swojej ojczyznie trwale wystawiona na silne działanie promieni słonecznych a je poparzyło najbardziej. Niektóre z tych roślin będę odzyskiwać przez kilka lat a niektóre tego nawet nie przeżyły. Główną przyczynę oparzeń widzę w tym, że rośliny nie były podlane (napite).

  • Poparzenie rośliny z rodzaju Copiapoa
  • Poparzenie rośliny z rodzaju Copiapoa
  • Poparzenie rośliny z rodzaju Copiapoa
  • Poparzenie rośliny z rodzaju Copiapoa
 
 

← Wróć do widoku kategorii