Wymiana koła bez podnośnika

W jednej z wypraw do Meksyku przy przekraczaniu góry na kamienistej drodze wybuchła opona. Normalna zwykła rzecz na tych wyprawach. Problem wystąpił gdy chcieliśmy podnieść auto podnośnikiem.

Przy odbiorze auta nie sprawdziliśmy czy jest on sprawny, nie było to istotne aż do tej chwili, kiedy był potrzebny a wtedy nie zadziałała zębatka. Generalnie poruszamy się w miejscach bardzo odległych od cywilizacji nie możemy tam liczyć na pomoc. W pobliżu drogi rosną duże krzewy, ale scyzorykiem nie było szansy wyciąć drzewa i tak by się nie nadały bo gałęzie były bardzo giętkie. Po wielu próbach naprawienia koła bez podnośnika, wreszcie rozwiązaliśmy problem, zbudowaliśmy na kamienistej drodze z ziemi i kamieni prowizoryczny podjazd. Najeżdżamy na niego uszkodzonym kołem, pod próg samochodu podkładamy kamienie. Teraz musimy wcześniej usypany podjazd usunąć, robimy to prętami (służą nam normalnie jako ruszt do gotowania nad ogniskiem), teraz już tylko odkręcić koło i dokonać wymiany. Uszkodzone koło bez problemu zdjęliśmy, ale popełniliśmy błąd. Mieliśmy samochód podeprzeć nie tylko na progu ale też podeprzeć tylną oś auta. Samochód obsunął się wsparty na tłumiku w dół i nie sposób nałożyć napompowane koło. Nawet z pomocą gałęzi nie mogliśmy podnieść osi, aby założyć napompowaną rezerwę.

Wreszcie, przy użyciu prętów stalowych wykopujemy bruzdę w drodze pod naprawianym kołem i dopiero wtedy możemy założyć rezerwę. To była ciężka „fucha”, praca w pełnym słońcu w temperaturze 35 °C.

 

  • Fotografia 1
  • Fotografia 2
  • Fotografia 3

 

← Wróć do widoku Notatki z podróży